Lalka ? Bolesław Prus

?Lalka? ? Bolesław Prus

Temat wypracowania: ?Kim jest ten człowiek? Charakteryzując postać Stanisława Wokulskiego na podstawie niektórych fragmentów ?Lalki? Bolesława Prusa, zwróć uwagę na to, jak na portret bohatera wpływa sposób jego prezentacji?.

Głównym bohaterem powieści Bolesława Prusa pt.: ?Lalka? jest Stanisław Wokulski, którego poznajemy jako czterdziestoparoletniego mężczyznę. Pochodził on z rodziny szlacheckiej, a w momencie, gdy ojciec jego popadł w bankructwo, zmuszony został pogodzić naukę w Szkole Głównej (uprzednio w Szkole Przygotowawczej) z pracą u Hopfera. Wiemy o nim także, że został zesłany na Syberię za udział w powstaniu styczniowym. Aż los się do niego uśmiechnął, ponieważ przejął majątek po swojej zmarłej żonie, którą poślubił jako wdowę po Janie Minclu.

Miłość do Izabeli Łęckiej popchnęła go w stronę pomnożenia fortuny, a tym samym podjęcia się pracy organicznej oraz pracy u podstaw. Kiedy natomiast już udało mu się zdobyć ukochaną, odszedł bez pożegnania. Kompozycja powieści jest otwarta, nie można wobec tego ustalić, jakie były jego dalsze losy.

W pierwszym istotnym fragmencie występują trzy osoby: Tomasz Łęcki, jego córka Izabela oraz panna Florentyna. Pan Tomasz chwali przedsiębiorczość Wokulskiego, ufa mu, chce z nim robić interesy. Mówi, że ten cieszy się popularnością wśród mieszczaństwa. Zauważa, że Wokulski zdaje się być nieco sztywny, ale zaznacza też, że potrafi być przy tym niezwykle grzeczny oraz uprzejmy. Izabela zaś mu nie wierzy ? nazywa go aferzystą, gburem? Nie obyło się również bez zwrócenia przez nią uwagi na jego czerwone dłonie oraz brak taktu w niektórych sytuacjach. Panna Florentyna natomiast uważa Wokulskiego za bohatera, docenia jego sukcesy. Podkreśla przy tym fakt, że ?robi wrażenie? i że jest niesamowicie bogaty.

W innym fragmencie spotykamy się z autorefleksją. Stanisław bowiem uświadamia sobie, że dzięki pracy, jaką daje ludziom, pozwala im się utrzymać. Gnębią go zatem wyrzuty sumienia, gdyż jego marzeniem zawsze było poświęcenie się działalności naukowej albo walce o niepodległość. Czuje, że nie spełnia się jako kupiec i ówczesny ?biznesmen?, ale z drugiej strony wie, że wycofując się z handlu, skaże tym samym swoich pracowników i ich rodziny na skraj ubóstwa.

Stanisław jest świadomy celu swej działalności kupieckiej ? jest nim miłość Izabeli. Wie, że gdyby się tak feralnie nie zakochał, nie zabiegałby również tak silnie o pomnażanie swego majątku. Jest w tym wszystkim szczery wobec samego siebie, bo zdaje sobie sprawę, iż w tym konkretnym momencie nie interesują go żadni ludzie, którym de facto mógłby przecież pomóc poprzez poprawę ich nędznego bytu: ?Dziwna rzecz, jak mnie to wszystko mało obchodzi??.

Jeszcze w innym fragmencie poznajemy Wokulskiego w opinii księcia, który podziwia go za jego osiągnięcia, za własną politykę społeczną i że chce robić wszystko po swojemu, dochodząc tym samym do celu ? w tym przypadku celem tym jest popularność wśród społeczeństwa. Książę jest pełen uznania dla działalności charytatywnej handlowca (informują go tym systematycznie zakonnice, studenci, rzemieślnicy i kramarze). Boi się przy tym, że pozycja Wokulskiego może stale, niebezpiecznie wzrastać: ?Relacje te nie tylko zdziwiły, ale wprost przestraszyły księcia?.

Uważa Stanisława za osobę nader interesującą, ciekawą i godną uwagi oraz poznania ? świadczy już o tym przynajmniej fakt, że zasięga opinii o nim w tak różnorodnych środowiskach. W ocenie jest raczej obiektywny ? negatywne relacje kupców czy szlachty słusznie odbiera jako zwyczajną zawiść i zazdrość (kupcy ? konkurencja, a szlachta ? ?ta sama krew?, z tym jednak wyjątkiem, że Wokulski osiągnął dużo więcej, więcej szlachta wciąż pozostaje leniwa i próżna).

W kolejnym fragmencie znowu występują trzy osoby: Ignacy Rzecki, radca Węgrowicz i doktor Szuman. Każdy z nich ma co innego do powiedzenia. Radca Węgrowicz zaznacza na wstępie, że w mieście aż huczy od plotek i domysłów na temat Wokulskiego. Ledwie się powstrzymuje przed tym, aby go obrazić słownie.

Twierdzi, że Stanisław nieuczciwie dorobił się fortuny, gdyż obracał na wojnie nie swoimi pieniędzmi oraz uznaje za podejrzane, że tak szybko poszerzył znacznie swój majątek. Oczywiście, krytykuje też to, że sprzedał swą spółkę Żydom, która uprzednio dawała pracę wielu Polakom. Nie pochwala tego, że przedsiębiorca na siłę chciał wkraczać do salonów arystokracji i że jego decyzje odbijały się niekorzystnie na rodzimym przemyśle. Rzecki natomiast pozostaje wierny przyjacielowi.

Nie wierzy własnym uszom, gdy słyszy oskarżenia pod jego adresem ? tak zmyślone i tak złośliwe? Doktor Szuman zgadza się z opinią mieszczaństwa, mówiąc o Wokulski: ?bo jest on tylko półgłówkiem tego typu, który ja nazywam polskimi romantykami?, a to oznacza, że twierdzi, iż Stanisław w swych działaniach za bardzo kieruje się osobistymi odczuciami i emocjami. Nie zgadza się jedynie z tezą, jakoby miał on być bankrutem. Krytykuje Wokulskiego za postawę romantyczną. Mówi, że ?ani razu w życiu nie działał przytomnie?.

Wymienia po kolei rzeczy, którymi Stanisław zajmował się przez całe swe życie oraz powody, dla których tego wszystkiego zaniechał ? to oznacza krytykę tego, że Wokulski tak naprawdę nigdy nie potrafił docenić tego, co miał. Szuman twierdzi ponadto, że kupiec ?wiecznie szuka czegoś poza rzeczywistością?. Trzykrotnie aż nazywa go ?półgłówkiem?. Dostrzega także prawdziwą przyczynę tego, że Stanisław za wszelką cenę zapragnął dorobić się majątku (miłość do Izabeli).

Nie potrafi wczuć się w sytuację ?obmawianego? ? nie rozumie, dlaczego można kochać i wielbić pannę, ?która od wielu lat ma ustaloną reputację kokietki?. Tym bardziej nie jest w stanie pojąć, dlaczego Stanisław wszystko to, co osiągnął ? w końcu raczył porzucić.

W jeszcze innym fragmencie rysuje nam się obraz Wokulskiego w opinii Ochockiego, który w odwecie krytykuje ?szumanowski klasycyzm?. Podziwia w kupcu to, że chce wciąż odkrywać i poznawać wszystko to, co nowe. Podoba mu się, że posiada własne pasje, nie boi się podejmować ryzyka i dąży do realizacji swych marzeń oraz ukrytych pragnień. Nazywa Wokulskiego ?człowiekiem szerokiej duszy?, argumentując to tym, że: ?ludzie małej duszy dbają tylko o interesa, nie sięgają myślami poza dzień dzisiejszy i mają wstręt do rzeczy nieznanych?.

Co można zatem stwierdzić, czytając powyższe fragmenty? Izabela jest rozpieszczoną arystokratką, która wywyższa się ponad innych. Książę w gruncie rzeczy nie jest złośliwym człowiekiem ? chce po prostu poznać prawdę o Wokulskim. Przez słowa radcy Wegrowicza przemawiają takie uczucia, jak: złość, a być może też zazdrość.

Rzecki cieszy się, gdy słyszy to, co chce usłyszeć (w tym przypadku z ust Ochockiego). Sam Ochocki rozumie pobudki Stanisława, ponieważ ma podobną naturę, co i on ? naukowca, odkrywcy. Szuman życzyłby Wokulskiemu więcej szczęścia ? nie oskarża zatem jego samego, ale idee romantyzmu, którymi się kieruje. One właśnie powodują, że zdolni i inteligentni ludzie, jak główny bohater powieści, nie mogą sobie znaleźć miejsca na ziemi.

Wszystkie opinie przenikają się wzajemnie, ?zlewają się? jakoby w jedną całość, w związku z czym głównym problemem, z jakim się w tym momencie spotykamy, to istotnie brak precyzji i jednoznaczności w ocenie Wokulskiego, toteż nie jest powiedziane konkretnie, jaki on jest ? dobry czy zły, głupi czy mądry ? co sprawia, że jest to postać niezwykle barwna, rzeczywista, żywa, naturalna, którą to my, czytelnicy, musimy ocenić sami, według własnych kryteriów.

Opracowanie: Marta Akuszewska

hastagi na stronie:

#czymze jest zycie lalka rozprawka#czymze jest zycie

Authors

Related posts

Top